Nawigacja

Pedagogizacja rodziców

Opieka nad stroną: p. Sylwia Pernach

 

Jak wychowywać dzieci? Kara czy nagroda?

 

Jest to pytanie trudne i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Proces wychowania dla każdego dziecka jest procesem skomplikowanym i indywidualnym. Opiera się na bardzo wielu elementach kształtujących młode osobowości. Jednym z wielu czynników mających wpływ na wychowanie dzieci jest środowisko kulturowe, kontakt dzieci z dobrami kultury. Wśród dóbr kultury, z którymi dziecko spotyka się każdego dnia znajduje się telewizja, czasopisma, gry komputerowe, dyskoteka, itp.

Ani rodzice, ani w większości nauczyciela nie dorównują prezentowanym w tych dobrach wzorcom osobowym. Należy także pamiętać , że trudno jest żyć w okresie transformacji ustrojowej, gdy ulegają zmianie warunki rozwoju ekonomicznego. Zmiany te rodzą stresy i frustrację. Następuje rozluźnienie więzi rodzinnych.

Dochodzi do konfliktów między rodzicami, a także między rodzicami i dziećmi. Fakty te rodzą przemoc, agresję, doprowadzają do przestępczości.

Wielu rodziców i wychowawców zadaje sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje? Otóż każde dziecko, nastolatek, pragnie miłości, akceptacji, poczucia bezpieczeństwa, pewności, że komuś  na nim naprawdę zależy. Brak zaspokojenia wymienionych potrzeb rodzi poczucie niedowartościowania, bezradności, beznadziejności, niską samoocenę, zaburzenia własnej osobowości. Jeśli dzieci nie znajdą zaspokojenia wymienionych potrzeb w domu rodzinnym, to będą ich szukać poza nim. Efekty tego są łatwe do przewidzenia.

Co więcej należy robić, aby nie dopuścić do takiej sytuacji i poprawić relacje rodziców z dziećmi:

  • Pierwszym krokiem w tym kierunku jest prośba. Prosząc dziecko okazujemy mu, że szanujemy jego uczucia i opinie.
  • Następnie należy nauczyć się dziecko aktywnie słuchać, rozpoznawać, wyrażać i akceptować jego uczucia oraz swoje.
  • Trzeba nauczyć się radzić sobie z trudnymi uczuciami, takimi jak: złość, lęk, niechęć.
  • Nieodpowiednie i niepożądane zachowania dziecka musimy umieć modyfikować, lecz bez stosowania przemocy, czyli mądrze i skutecznie je karać, metodą uczenia dziecka ponoszenia konsekwencji własnych zachowań.

Jeśli zmuszeni jesteśmy dziecko karać, to kara powinna być sprawiedliwa i adekwatna do czynu. Nie może ona naruszać godności dziecka. Musi być wyrażona z miłością. Kara musi być zrozumiała dla dziecka i stopniowalna.

Musi również nastąpić sprawdzenie wykonania kary. Następnie należy dziecku wybaczyć i wyrazić wiarę w jego poprawę. Ale pamiętajmy, że z karami należy postępować bardzo ostrożnie, bowiem mogą one przynieść więcej krzywdy, aniżeli sukcesów wychowawczych.

Pamiętajmy, że brak nagrody też jest karą! Musimy umieć umiejętnie nagradzać. Krytyka i pochwała musi być oddzielona od nagrody i kary. Trzeba nagradzać konkretnie za coś ( a nie „na odczepnego’ ).

Bardzo złą formą miłości do dziecka jest zaborczość wobec niego, realizowana często przez nadmierne kontrolowanie, manipulowanie lub szantaż emocjonalny, bowiem w ten sposób rodzic trzyma dziecko w stanie ciągłej od siebie zależności, tak traktowane dziecko staje się uległe i jest łatwą zdobyczą dla autorytatywnych przywódców grup nieformalnych czy sekt.

Najtrudniejszym zadaniem dla dorosłych jest nauczenie dziecka jak radzić powinno sobie z własną złością. Większość rodziców reaguje na dziecięcy gniew w sposób niewłaściwy, sądząc, iż jest to coś niedopuszczalnego i powinno być wyplenione z pomocą dyscypliny i kar. Zdławiona złość gromadzi się w podświadomości dziecka i zaczyna ono wyrażać ją poprzez agresję bierną. Takie dziecko na pewno nie będzie umiało radzić sobie ze swoją złością.

Dorośli mają wpływ na rozwój u dzieci agresji biernej, szczególnie przez swa niecierpliwość, niedotrzymywanie słowa, krytykowanie, lekceważenie, wyśmiewanie i drażnienie oraz przez własną złość!

Dzieci nie umieją się bronić przed złością rodziców, która wnika w nie, a następnie musi znaleźć gdzieś ujście i znajduje najczęściej w zachowaniach agresywnych.

Jak sobie radzić z tym problemem? Otóż należy nauczyć dziecko wyrażania swych frustracji w sposób asertywny. Znaczy to między innymi, że dziecko należy nauczyć w równym stopniu respektowania zarówno praw własnych jak i innych ludzi, aby w rezultacie mogło otwarcie i bez poczucia winy wyrażać swoje opinie, poglądy, emocje, nie „niszczyło” drugiej osoby. lecz okazywało jej szacunek.

O ile dzieciom zabraknie rodzicielskiego wychowania przyjmą one to co niesie im nasza „cywilizacja”. Dlatego też należy jak najwięcej czasu spędzać ze swoimi dziećmi, rozmawiać z nimi, swoim zachowaniem dawać dobry przykład, podsuwać im mądre teksty, zawierające głębokie treści moralne, pobudzające wyobraźnię dziecka i wywołujące najszlachetniejsze odczucia.

 

 

Źródło:

Adele Faber, Elanie Mazalish pt. „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” Warszawa 1999.

opracowała: Wioletta Kuśpit

 

 

 

 

 

Uczeń o specjalnych potrzebach edukacyjnych

 

            Pojęcie specjalnych potrzeb edukacyjnych pojawiło się na początku lat 80-tych. Od tego czasu upowszechniło się w światowej literaturze pedagogicznej i psychologicznej jako termin w publikacjach, aktach prawnych, a także nazw instytucji i towarzystw naukowych.

            Problem specjalnych potrzeb edukacyjnych dotyczy poziomu edukacji dzieci, których rozwój odbiega od normy. Obejmuje on zarówno dzieci zdolne, upośledzone umysłowo, jak i dzieci ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się (np. trudności w czytaniu i pisaniu). W tej szerokiej kategorii mieszczą się wszystkie dzieci, które nie potrafią podołać wymaganiom programu nauczania powszechnie obowiązującego w szkołach. Maja one większe trudności w uczeniu się niż większość dzieci w tym samym wieku, a trudności te przeszkadzają im korzystanie z powszechnie dostępnych form edukacji. Uczniowie z takimi problemami są w stanie kontynuować naukę, ale potrzebują pomocy pedagogicznej w formie specjalnego programu nauczania, specjalnych metod nauczania dostosowanych do ich potrzeb, ograniczenia materiału nauczania, wydłużenia czasu na opanowanie materiału czy indywidualny system oceniania.

            Termin specjalne potrzeby edukacyjne nie zawęża się jedynie do problemów upośledzenia umysłowego, lecz ujmowane jest jako szersze zjawisko potrzeby okresowego lub stałego pozostawania pod specjalistyczna opieką, potrzeby odrzucenia rutynowo stosowanych metod na rzecz metod dostosowanych do indywidualnych potrzeb, ograniczeń i możliwości konkretnego dziecka, potrzeby zindywidualizowanego programu nauczania oraz indywidualnego podejścia wychowawczego. Należy zatem stale kontrolować potrzeby dzieci i ocenę postępu, jaki dziecko poczyniło w ciągu roku szkolnego i jak najwcześniej objąć pomocą dzieci odbiegające od normy rozwojowej. W tej sytuacji ogromną rolę odgrywają rodzice, którzy jako  pierwsi są w stanie rozpoznać u swoich dzieci jakieś niepokojące zachowania i  w odpowiedni sposób zareagować, badając dziecko w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, która może wystawić opinie albo orzeczenie.

            Opinia psychologiczna pomaga ocenić, jakie deficyty rozwojowe utrudniają dziecku funkcjonowanie w szkole, jakie ma ono trudności. Opinia jest bardzo pomocna w takim ułożeniu indywidualnej strategii rozwoju dla każdego dziecka, tak aby mogło ono w pełni wykorzystać swój potencjał intelektualny. W opinii zawiera się wielospecjalistyczna ocena poziomu rozwoju dziecka, formy i metody pracy z dzieckiem oraz formy wsparcia.  Natomiast innym dokumentem jest orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego na podstawie którego rodzic może i powinien starać się o zapewnienie specjalnych warunków edukacyjnych dziecka w szkole. W świetle tego dokumentu dzieciom tym należy się indywidualny program edukacyjno-terapeutyczny (IPET). Program ten adresowany jest do konkretnego dziecka, a nie grupy dzieci i formułowany jest na okres roku szkolnego.
W programie zawarte są m.in.: zakres dostosowań wymagań edukacyjnych ze wszystkich przedmiotów, cele edukacyjne i terapeutyczne, zalecenia do pracy z uczniem, formy i metody pracy, formy pomocy rodzicom oraz wykaz zajęć rewalidacyjnych Jest on realizowany elastycznie i traktowany jako forma pomocy dziecku, zapewniając mu właściwe warunki uczenia się.

            Uczeń z opinią czy orzeczeniem objęty jest kompleksową opieką psychologiczną
i pedagogiczną. Organizowane są zajęcia korekcyjno-kompensacyjne, logopedyczne, zajęcia
z psychologiem, zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze oraz inne formy pomocy terapeutycznej. Warto przy tej okazji wspomnieć, że dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi znajdują większe zrozumienie i oparcie w szkole oraz są lepiej chronione prawnie (rozporządzenie MEN z dn. 17 listopada 2013 r. – z poź. , poprawkami w sprawie udzielania i organizacji pomocy psychologiczno.-pedagogicznej w publicznych przedszkolach szkołach i placówkach). Opinie i orzeczenia wydawane przez Poradnie traktowane są z całą powagą i zawsze służą dobru dziecka, które traktowane powinno być z większą uwagą.

Sylwia Pernach

Na podstawie artykułu prof. Marty Bogdanowicz ,,Uczeń o specjalnych potrzebach edukacyjnych”, Psychologia wychowawcza 3/1995, Gdańsk.

 

,,Być czy mieć… czyli młodzież w świecie pieniądza”

 

Presja na posiadanie  zawładnęła wszystkimi grupami i środowiskami społecznymi
– nie ominęła również dzieci i młodzież. Pogoń za atrakcyjnymi dobrami i fakt, ze nikt nie próbuje przewidywać tendencji rozwojowych tego zjawiska, może doprowadzić do słuszności racji , ze liczy się tylko ,,MIEĆ”.

A więc ,,być czy mieć…” pyta współczesny młody człowiek, który milowymi krokami wkracza w dorosłe życie. Co wybierze? Czy zwiodą go wizje kariery, pieniędzy, dostatku, sławy, czy może wybierze cięższe, lecz prawdziwe życie? Przytoczyłam powyższa konkluzję, ponieważ obecna sytuacja skłania do refleksji nad celowością i sensem posiadania pieniędzy. Wiadomą rzeczą jest, że bez pieniędzy życie jest trudne. Wychowanie tzw. ,,dzieci wysokiej jakości”, zadbanych, sensownie wspomaganych w rozwoju, przygotowanych do dającego satysfakcje życia osobistego i dobrego radzenia sobie w nowej rzeczywistości
– wymaga oczywiście określonych nakładów finansowych. Większość rodziców, często kosztem wyrzeczeń i rezygnacji z niektórych własnych potrzeb, stara się temu wyzwaniu sprostać. W naszej rodzinnej tradycji zakorzeniona jest silnie dbałość o dzieci, ze dzięki podejmowanym wysiłkom będą one żyły lepiej, ciekawiej, wygodniej i zasobniej niż ich rodzice. Wydatki na zaspokojenie potrzeb dzieci rosną z roku na rok.

Dzieci i młodzież są wymagającym i świadomym klientem rynku. Reklamy powodują, że nawet kilkulatki wybierają dla siebie zabawki, produkty spożywcze, a nawet ubrania. Młodzież często wybiera to, co najlepsze - ,,markowe”, nie zawsze w ramach możliwości finansowych rodziców i własnych. Co się stanie za kilka lat z naszymi dziećmi, gdy obrastając w dobra materialne, nie będą umiały dostrzec innych ważnych wartości, gdyż etyka i moralność przeliczane będą na pieniądze? Robienie kariery i zdobywanie dużych pieniędzy to zjawiska powszechne. Kiedyś wielką wartość miało wykształcenie, obecnie – ostentacyjnie demonstruje się bogactwo. Zdaniem socjologów dla ponad połowy nastolatków pieniądz stał się najwyżej uznawana wartością.

Wielu rodziców obawia się, że niekontrolowane pieniądze mogą być przeznaczone na niewłaściwe rzeczy, takie jak: alkohol, papierosy, narkotyki. Istnieje opinia, że mimo wszystko rodzice powinni kontrolować swoje dzieci, gdzie i na co wydaje pieniądze.

System wartości we współczesnym świecie jest szczególnie trudny dla młodych osób dopiero wchodzących w dorosłe życie. Według dzisiejszej młodzieży, zaraz po rodzinie, najważniejsze są pieniądze, praca i wolność. Takie wartości jak miłość, zdrowie
i przyjaźń schodzą na drugi, a nawet trzeci - plan. Młodzi ludzie rodzą i wychowują się
w świecie pełnym nienawiści i pogoni za pieniądzem, a jedynym źródłem nauki moralności są rodzice. Tym samym nowe pokolenie staje się jeszcze bardziej egoistyczne
i konsumpcjonistyczne od swoich rodziców.

Uważam, że sytuacja przedstawia się zatem bardzo pesymistycznie, a widoki na przyszłość nie są zadowalające. Czy nasze społeczeństwo dąży do absolutnej znieczulicy? Czy powinniśmy więc powziąć jakieś kroki ku lepszemu? A może najlepszym wyjściem jest pozostawić sprawy ich własnemu biegowi? Ciężko odpowiedzieć mi na którekolwiek z tych pytań, ale na pewno warto się nad tym zastanowić. Zachęcam więc do refleksji nad własnymi wartościami i tym, co jest dla nas tak naprawdę ważne.

Sylwia Pernach

 

"Nie"  dla dopalaczy

            Dopalacze to juz nie wirtualne, lecz realne zagrożenie. A czy zdajemy sobie sprawę
z tego jak szerokie i dla kogo jest niebezpieczne? To my dorośli rodzice, nauczyciele stoimy w obliczu nowego wyzwania.

            Do 2008 r. w Polsce zjawisko to miało ograniczony charakter, występowało jedynie
w  sprzedaży wysyłkowej. Jednak sytuacja zmieniła się kiedy to w Łodzi pojawił się pierwszy sklep stacjonarny, a po nim inne w całej Polsce. To wydarzenie wywołało szeroka dyskusję społeczną, wzbudziło zainteresowanie mediów i władz. Znowelizowano ustawę o narkomanii (08.05.2009r.) w celu ograniczenia handlu dopalaczami. Czy dopalacze wpiszą sie na stałe w kulturę młodzieżową obok substancji nielegalnych (narkotyki) i substancji legalnych (papierosy i alkohol)? W takiej sytuacji nasuwa sie pytanie czy dopalacze są niebezpieczne i jak bardzo? Aby szukać odpowiedzi na to pytanie należy dowiedzieć się co to są dopalacze?

            Określenie "dopalacze” wywodzi sie z lotnictwa, gdzie termin ten oznacza "urządzenie stosowane w samolotach bojowych, rzadziej cywilnych w celu zwiększenia ciągu silnika turboodrzutowego, poprzez spalanie paliwa za turbinę”. Slangowo dopalacze to środki dopingujące dla sportowców. Obecnie określenie "dopalacze” nabrało zupełnie innego znaczenia. Używa sie go potocznie do nazywania grupy różnych substancji lub innych mieszanek o rzekomym lub faktycznym działaniu psychoaktywnym, nie znajdujących sie na liście substancji kontrolowanych przepisami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ( z dn. 23. 02. 2016 r. z póź. zmianami). Substancje te działają stymulująco, psychodelicznie lub halucynogennie.

            Dostęp do dopalaczy jest obecnie bardzo łatwy. Sprzedaż odbywa sie w Internecie lub sklepach stacjonarnych w całej Polsce. Właściciele tych sklepów reklamują swoje produkty jako te, które w założeniu mają poprawić funkcje kognitywne człowieka (procesy poznawcze). Jakie substancje nazywamy "dopalaczami”?

Są to substancje różnego pochodzenia syntetycznego lub naturalnego. Określenie "dopalacze” odnosi sie do całej gamy substancji o różnym oddziaływaniu na organizm człowieka. Substancje w dopalaczach są mało zbadane, nie jesteśmy w stanie określić ich toksyczności oraz interakcji z innymi substancjami czy lekami.

Scena narkotykowa co jakiś czas ewoluuje i jest zjawiskiem zarówno dynamicznym jak i złożonym. Ostatnie badania ESPAD pokazały spadek odsetka młodzieży eksperymentującej z narkotykami. Badania pokazują spadek zainteresowania substancjami psychoaktywnymi w ogóle. Powstałą "lukę” wypełniają substancje legalne, czyli dopalacze. Substancje te wzbudzają duże zainteresowanie wśród młodych ludzi. Badania CBOS na zlecenie Krajowego Biura ds. Narkomanii wykazały, że dopalacze są trzecią co do rozpowszechnienia substancją używaną przez młodzież w Polsce (wyprzedziły np. amfetaminę).

Jak powinniśmy odpowiedzieć na to zjawisko? W skali ogólnej:

  1. Konieczne są gruntowne wszechstronne badania po to, by rzetelnie ocenić zagrożenie jakie niosą dopalacze.
  2. Powinien być stworzony efektywny system monitorujący zjawisko dopalaczy.
  3. Stworzenie koncepcji systemowego rozwiązania prawnego, które pozwoli na skuteczne i racjonalne minimalizowanie ryzyka związanego z nowymi substancjami wprowadzanymi na rynek.

W skali indywidualnej:

  1. Rozmawiajmy z naszymi dziećmi, pokazujmy im piękne strony dorastania, ale też odpowiedzialność za wybory, niebezpieczeństwo wynikające z eksperymentowania
    z używaniem substancji psychoaktywnych.
  2. Dbajmy o osobiste relacje społeczne, o rozwijanie indywidualności, nie dopuszczajmy do anonimowości w społeczeństwie.
  3. W badaniach widać, że dopalacze przyjmują osoby, które swoją sytuacje rodzinna oceniają jako złą - ważne jest podejmowanie wszelkich działań zmierzających do wyrównywania szans młodych ludzi, tworzenie programów przeciwdziałających marginalizacji.
  4. Szczególna troską powinniśmy otoczyć dzieci i młodzież pozbawioną pełnej opieki rodzicielskiej. Ważna jest obecność rodziców w domu.
  5. Obszarem szczególnej troski dorosłych powinna być dbałość o rozwój moralny
    i duchowy - zaangażowanie w praktyki religijne.
  6. Ważne, abyśmy - my dorośli - zadbali o modelowanie zachowań młodych ludzi poprzez dobre wzorce.
  7. Należy rozważyć jak my dorośli reagujemy na zagrożenie związane z dopalaczami.

 

Hanna Michalska
Dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Mińsku Mazowieckim

 

 

Książka a telewizja

             Okres świąt Bożego Narodzenia to czas spokoju, odpoczynku i spotkań w gronie rodzinnym. Jednak środki społecznego przekazu mają coraz większy wpływ ma życie pojedynczego człowieka i całych społeczeństw, a szczególnie mocno oddziałują na młode pokolenia. Z badań naukowców wynika, że w oddanie  „ręce”  telewizji wychowania dzieci
i młodzieży jest zgodne z wolą samych rodziców. Tymczasem wiadomo, że media nie tylko informują i odtwarzają rzeczywistość, lecz także kreują zachowania i postawy ludzkie.

            Wydaje się więc, że telewizor i Internet stały się głównym wychowawcą. Ale czy jest to dobry wychowawca? Dostrzegając korzyści i zagrożenia wynikające z kontaktów
z mediami, rodzice wspólnie z nauczycielami powinni przygotować dzieci i młodzież do odpowiedzialnego wyboru treści emitowanych przez szklany ekran oraz strony internetowe. Realizacja zadań i celów edukacyjnej ścieżki czytelniczej i medialnej stworzy dzieciom warunki do poszukiwania, porządkowania i wykorzystywania zdobytych informacji oraz do rozwijania zainteresowań ukierunkowanych na prawdę, dobro i piękno.

Jak realizować zadanie w praktyce?

Rodzice i nauczyciele powinni uczulać dzieci na potrzeby innych, uwrażliwiać na cierpienie
i krzywdę, nauczyć jak kochać i dawać siebie innym.

Istotnym stymulatorem rozwoju osobowego dziecka, na który składają się nawyki, postawy, wartości, przekonania, stany emocjonalne i uczucia jest bohater literacki. Może więc zachęcić dzieci i młodzież do czytania? Dobrej książki nie zastąpi telewizor ani Internet.

Podstawowy kanon komunikacji międzyludzkiej oparty jest na słowie, gdyż ono poprzez odwołanie się do naszej świadomości, jest podstawą naszego myślenia. W dobie wszechobecnej telewizji i Internetu dramatyczny spadek czytelnictwa postrzegać możemy
w kategorii znaków czasu. Jakość mediów daleko odbiega od standardów dobrej książki.
ok. 70% Polaków ma problemy ze zrozumieniem tekstu. Książka wartościowa sprzedaje się po prostu słabo. Czytanie staje się coraz bardziej elitarnym zajęciem.

            Badania socjologiczne potwierdzają, że dzieci czytają mało – ich wolny czas wypełnia oglądanie telewizji, gry komputerowe. Dlaczego tak się dzieje? Na rynku wydawniczym jest przecież mnóstwo ciekawych książek. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy poszukiwać w systemie wartości preferowanym w naszej kulturze. Przeprowadzone niejednokrotnie badania, głównie w środowisku szkolnym, potwierdzają spadek zainteresowania książką na rzecz środków masowego przekazu. Bo dlaczego dziecko musi czytać książkę skoro może obejrzeć film? Jest to sytuacja nowa, której skutki są zarówno dobre jak i złe. Trzeba o nich wiedzieć i odpowiednio postępować. Nie powróci już epoka „bez telewizji”, zatem należy nauczyć dzieci jak z telewizji właściwie korzystać.

Gdy dziecko zaczyna mówić przekaz telewizyjny staje się elementem życia. Oglądanie telewizji nie wymaga żadnych umiejętności. W licznych rodzinach telewizja staje się jednym z komunikatorów treści dla dzieci. Właśnie z tego powodu duża grupa uczniów spotyka się
z książką dopiero w szkole i kojarzy ją raczej źle, jest to pewien wysiłek i obowiązek. To zapada głęboko w  świadomości i szansa na czytanie dla przyjemności może całkowicie zaniknąć.

Czytanie książek jest jednym z pomysłów na wychowanie. Korzyści płynące z lektur, bajek czy baśni są niezaprzeczalne. Książki mogą przygotować młodego człowieka do życia, pokazują dziecku w delikatny sposób, że rzeczywistość jest różna, przeciwności losu są nieuniknione, a cierpienie przeplata się z radością. Książki pomagają rozwiązywać wewnętrzne problemy, które dziecko napotyka w swoim rozwoju, a także zmagać się
w późniejszym życiu z przeciwnościami losu, które są nieuchronne.

Główna rola w zachęceniu do czytania przypada rodzicom, poprzez inicjację czytelniczą w domu. Dużą rolę odgrywa także szkolna biblioteka wybierając lektury  bez uproszczeń i skróconych wersji. Wdrażanie uczniów do czytelnictwa to dbanie o rozwój duchowy dziecka. Nauczyciele angażując się w wychowanie przez lekturę wyposażają ucznia w kapitał, z którego ma szansę skorzystać w przyszłości. Maria Kulik, autorka artykułu Dyskusja nad książką jako forma pracy z dziećmi i młodzieżą (Poradnik Bibliotekarza 1984, nr 2), proponuje organizowanie spotkań dyskusyjnych, które stanowią wartościową, ale przy tym trudną formę pracy z dziećmi. Uczniowie dyskutując nad książką uczą się formułować sądy, mieć własne zdanie i stawać w jego obronie, wzbogacają swoje słownictwo.

Wnioski wypływające z niewłaściwego korzystania ze środków masowego przekazu, głównie z telewizji i Internetu:

  •          Przy intensywnym rozwoju środków komunikacji na świecie obserwujemy zanik komunikacji we wspólnotach naturalnych dla człowieka, np. rodzina, grupa rówieśnicza;
  •         Napływ informacji z zewnątrz powoduje zagłuszanie informacji od najbliższych;
  •          Nasycenie informacjami skrajnymi powoduje znieczulenie młodego człowieka na problemy występujące w otoczeniu;
  •     Zanika personalny charakter nauczania i wychowania, zamiast relacji mistrz-uczeń pojawia się szklany ekran, który określa reguły i zasady postępowania;
  •      Powszechny charakter informacji powoduje, że większą uwagę zwracamy na sposób podawania informacji niż na treść, przez to rodzi się nawyk powierzchownego traktowania wielu ważnych spraw.

 

 

Sylwia Pernach

 Literatura:

Dubrownik H., Książka i czasopismo współczesne, wyd. 2, Warszawa.

Frasunkiewicz D., Rodzina i telewizja, Wychowawca, nr 6/97.

Król F., Sztuka czytania, Warszawa.

Szymik M., Wpływ telewizji na wzrost agresywności u dzieci, Wychowanie w przedszkolu, nr 5.

 

 

 

Wpływ postaw rodzicielskich na rozwój emocjonalny i społeczny dzieci

         Na kształtowanie się osobowości dziecka pierwszy i podstawowy wpływ wywiera rodzina, a przede wszystkim rodzice. Rodzina jest tą grupą społeczną, która przekazuje dzieciom mniej lub bardziej zwarty system reguł i norm etycznych, określających co jest dobre a co złe. Rodzice są dla małego dziecka źródłem informacji o tym, co godne pochwały lub nagany, Dobre jest to, co rodzice uznają za dobre, natomiast złe jest to, co oceniają jako złe.

            W rodzinie są kształtowane i rozwijane dodatnie nawyki, przyzwyczajenia, zasady postępowania moralnego i obyczajowego. W niej dzieci przyswajają sobie istotne wartości życia ludzkiego.

            Jeśli wychowanie dziecka odbywa się w odpowiedniej atmosferze rodzinnej, na którą składają się takie czynniki  jak zaufanie, dialog, postawa zdecydowania oraz dobrze poszanowanie wolności, to dzieci uodparniają się na niewłaściwe wpływy środowiska społecznego, pozarodzinnego. Realizując wspólne cele, rodzina staje się pierwszą szkołą życia społecznego.

            Z upływem lat dziecko wchodzi coraz bardziej w nowe kręgi społeczne, poznaje nowych ludzi. Wówczas maleje wpływ rodziców na kształtowanie się jego postaw wobec wartości i norm. Zmianie mogą ulec również wartości drugiego rzędu, nie zaś zasady postępowania ukształtowane w dzieciństwie.

            O wynikach wychowania dziecka w rodzinie decyduje charakter, formy stosunków rodziców i dzieci, postawy rodzicielskie. Stosunki panujące pomiędzy rodzicami a dziećmi mają istotny związek z typami postaw rodzicielskich.

Według M. Ziemskiej wyróżniamy takie postawy rodzicielskie jak:

·         postawa współdziałająca - polega na angażowaniu dziecka w zajęcia i sprawy rodziców oraz domu odpowiednio do jego możliwości rozwojowych. Współdziałających rodziców cechuje aktywność w nawiązywaniu wzajemnych kontaktów. Rodzice ci znajdują przyjemność nie tylko we wspólnym wykonywaniu czynności, ale i we wzajemnej wymianie uwag. Taka postawa na ogół powoduje, że dziecko staje się ufne wobec rodziców, korzysta z ich rad i pomocy, jest wytrwałe
 i zadowolone z rezultatów własnego wysiłku, potrafi troszczyć się o własność swoją
 i innych.

·         postawa nadmiernie korygująca, wymagająca - polega na stawianiu dziecku wygórowanych wymagań, narzuca pewne autorytety, rodzice rządzą dzieckiem, nie przyznając mu prawa do samodzielności. Ograniczają tym jego swobodę poprzez zmuszanie, stosowanie sztywnych reguł. Postawa ta kształtuje u dziecka brak wiary we własne siły, niepewność, lękliwość, przewrażliwienie, uległość oraz brak zdolności do koncentracji. Dzieci z takich rodzin często maja trudności w szkole.

·         postawa uznająca prawa dziecka - rodzice uznają prawa dziecka jako równe
w rodzinie. , bez przeceniania i niedoceniania jego roli. Rodzice przejawiają w ten sposób szacunek dla jego indywidualności. Kierują dzieckiem przez delikatne podsuwanie mu sugestii. Przy tej postawie dziecko wyrabia w sobie lojalność, solidarność w stosunku do innych członków rodziny, podejmuje wiele czynności
z własnej inicjatywy, co sprzyja jego twórczości.

·         postawa nadmiernie chroniąca - rodzice są bezkrytyczni do dziecka i uważają go za wzór doskonałości, często są nadmiernie pobłażliwi, nie doceniają możliwości dziecka, rozwiązują za niego problemy, ograniczają jego swobodę oraz izolują od społeczeństwa. Tego typu postawa rodziców może powodować u dziecka opóźnienie dojrzałości społecznej i zależności dziecka od matki. Przyczynia się do tego, że dziecko jest bierne, brak u niego inicjatywy, jest to często ustępliwe i nosi znamiona rozpieszczonego dziecka. Dzieci z rodzin o takiej postawie są zuchwałe, zarozumiałe, awanturnicze, egoistyczne, mają nadmierną pewność siebie i poczucie większej wartości, zdarza się , że tyranizują matkę. W chwili, gdy takie dziecko znajduje się samo, ogarnia go niepewność, niepokój i złe samopoczucie psychiczne. Przedstawia ona charakterystyki postaw rodzicielskich z punktu widzenia dobra dziecka i jego prawidłowego wychowania w domu rodzinnym.

·         postawa rodziców odtrącających- dziecko oceniane jest w oczach rodziców surowo. Nie okazują dziecku pozytywnych uczuć, niekiedy przejawiają wręcz dezaprobatę
i otwartą krytykę. Dziecko odtrącone przeżywa frustrację, często jest agresywne, nieposłuszne, kłótliwe, wybuchowe. Zdarzają mu się kłamstwa a tak że kradzieże. Odrzucanie dziecka przez rodziców zaburza jego rozwój emocjonalny i społeczny, czuje się zagrożony, przeżywa lęk i niepokój a jego samoocena jest negatywna. Najczęściej przyjmuje bierną postawę i ma zahamowany rozwój uczuć wyższych.        

·         postawa akceptacji - polega na przyjęciu dziecka takim jakie ono jest, z jego cechami wyglądu fizycznego, usposobieniem i umysłowymi możliwościami. Dziecko akceptowane otoczone jest opieką, zaspokojone są jego potrzeby fizyczne
i psychiczne, jest ono zadowolone z własnego istnienia. Postawa akceptacji sprzyja kształtowaniu się u dziecka zdolności nawiązywania trwałej więzi emocjonalnej, zdolność do wyrażania uczuć. Dziecko takie rozwija się prawidłowo, jest aktywne, pewne siebie, lubi ludzi, z którymi przebywa. Nie sprawia kłopotów wychowawczych. 

·         postawa nadmiernej akceptacji - prowadzi do subiektywnej oceny dziecka, jego zachowania, motywów, zniekształca jego osobowość, przyzwyczaja go do niesamodzielności, wyrabia w dziecku egoizm, sobkostwo. Dzieci takie są zarozumiałe, zbyt pewne siebie, nie posiadają umiejętności panowania nad swoimi emocjami, są wybuchowe. Ponadto, w życiu są bezradne i charakteryzują się małą odpornością psychiczną i niezdecydowaniem.  

·         postawa unikająca – dziecko zaniedbywane jest pod względem jego potrzeb uczuciowych, jak i potrzeb w zakresie opieki. Dziecko wychowywane w rodzinie, gdzie panuje niekonsekwencja w stawianiu wymagań i przestrzeganiu ich wykonania jest niezdolne do nawiązywania trwałych więzi uczuciowych, przez co jest uczuciowo  niestałe, negatywnie nastawione do ludzi. Często ma kłopoty w szkole spowodowane brakiem wytrwałości i koncentracji, poza tym jest nieufne, bojaźliwe lub wchodzi
w konflikt z rodzicami i ze szkołą.

·         postawa przyznawania dziecku rozumnej swobody – polega na tym, że rodzice
w miarę dorastania dziecka dają mu coraz szerszy zakres swobody, pozwalają na pracę i  zabawę z dala od nich, a przy tym potrafią utrzymać swój autorytet, rozumnie troszczą się o jego zdrowie i bezpieczeństwo. Taka postawa pozytywnie wpływa na osobowość dziecka, powodując przy tym to, że jest ono zdolne do współdziałania
z rówieśnikami, charakteryzuje się ono także uspołecznieniem, pomysłowością
i bystrością umysłu. Dziecko takie jest pewne siebie, łatwo przystosowuje się do różnych sytuacji społecznych, przejawia postawę dążenia do pokonywania różnych trudności życiowych.

 

Należy podkreślić, że tylko pozytywne postawy rodzicielskie stwarzają odpowiednie warunki psychospołeczne dla prawidłowego rozwoju dziecka.. Trzeba pamiętać również
o tym, że emocjonalny stosunek rodziców do dziecka wyraża się niemal w każdym słowie skierowanym do niego. Podstawowym elementem decydującym o powodzeniu rodziców
w zakresie wychowania jest właśnie ich stosunek uczuciowy do dziecka, który nazywamy postawą rodzicielską.

Sylwia Pernach